10 rzeczy, które zrobię przed 40-stką!

W zeszłym roku, dokładnie 1 września, wkroczyłam w magiczny czas zwany Trzydziestką! Minęło już prawie 6 miesięcy, więc pora postawić sobie kolejne cele do osiągnięcia w życiu. Wy też tak macie, że jak nie wisi nad wami jakiś cel, postanowienie, misja (jak zwał tak zwał) to żyjecie w takim letargu? Ja jestem bardzo zadaniowa. Jak tylko pojawia się w moim życiu jakaś nuda to wymyślam kolejny większy lub mniejszy projekt. A to przemeblowanie w domu, lub zmiana koloru ściany, innym razem wymyślam imprezę u teściów w ogrodzie na 25 osób do której wynajmuje namioty, stoły czy podgrzewacze. Albo zwyczajnie sięgam po moją kolekcję przewodników i planuję kolejny wyjazd.

Ale prócz takich powiedzmy codziennych planów, ustalam zawsze listę rzeczy, którą chcę zrobić. Takie TOP marzenia, które albo wymagają sporych nakładów finansowych albo pochłaniają dużo czasu i energii i nie koniecznie możemy się na nie szybko zdecydować. Ale do celu! Poniżej lista moich 10 marzeń, które chciałabym… znaczy, które zrealizuję przed 40-stką!

1.Własny dom

To moje największe marzenie od dawien dawna. Przyznam się wam, że mamy wybraną okolicę na wymarzoną działkę, a nawet projekt domu! Uwielbiam otwarte przestrzenie, ogromne okna na 2 kondygnacje, dużą kuchnię, w której mój mąż będzie mógł rozwijać swoją pasję, kominek i wanna która pomieści 2 dorosłe osoby 🙂 Brzmi fajnie co?

2.Jazda na nartach

Nauka jazdy na nartach może wydawać się przyziemna, ale w tym wieku to nie lada wyzwanie! Umiem jeździć na snowboardzie, znaczy – umiem jechać, bo do prawdziwego jeżdżenia to jeszcze mi daleko. Jakoś deska nie zawładnęła moim sercem, dlatego jak tylko nadarzy się okazja to na następnym zimowym wyjeździe zakładam narty. Obym tylko znowu się nie połamała.

3.Kilkudniowy rejs statkiem po wyspach

W rejsach zakochałam się podczas naszej podróży poślubnej w Tajlandii. Przemieszczaliśmy się tam między kolejnymi destynacjami często drogą morską. Ale najpiękniejszy był rejs jachtem po zatoce Phang Nga składającej się z około 40 wysp o przeróżnych kształtach. Dodatkowo części plaż jak i jaskiń mieliśmy okazję podpływać kajakiem. Wierzcie mi było bosko!

Kolejna nasza morska przygoda miała miejsce w Chorwacji – odbyliśmy rejs wśród ponad 140 wysp po Parku Narodowym Kornati, którego punktem kulminacyjnym była wyspa Dugi Otok z krystalicznie czystą wodą. Ehh rozmarzyłam się!

Oba te rejsy rozpaliły we mnie chęć czegoś więcej. Marze o kilkudniowym pobycie na morzu! Dryfowaniu wśród ciekawych wysp i formacji skalnych. Odwiedzaniu dziewiczych plaż, lub biesiadowaniu każdego wieczora w innym porcie! Może to jakiś pomysł na jedną z rocznic? Hymmm

4.Podróż do Rzymu

Może nie brzmi to zbyt górnolotnie ale,  gdy tylko planujemy podróż do Rzymu to coś się dzieje. Znacie to? Nasze ostatnie podejście miało miejsce w październiku 2016 roku. Już mieliśmy bilety w kieszeni, gdy okazało się, że jestem w ciąży. Nie chciałam ryzykować lotu samolotem tym bardziej, że pierwszy trymestr spędziłam w uściskach muszli klozetowej, co zaowocowało utratą 5 kg! Zwyczajnie nie byłabym w stanie odbyć tej podróży. Teraz planujemy kolejne podejście, ale ciii na razie nie chcę zapeszać!

5.Babski wyjazd do SPA

Co jakiś czas wśród moich przyjaciółek pojawia się hasło „Jedźmy do SPA!”, no i na tym haśle wszystko się kończy. Wiecie jak to jest zgrać kilka terminarzy, dograć sprawę finansowo, wybrać kierunek. Brzmi łatwo ale jak biorą się za to cztery baby to efekt jest taki, że od co najmniej 5 lat do SPA razem nie wyjechałyśmy! Ale teraz mi się to nie kalkuluje, bo karmię piersią, a pobyt w SPA bez białego wina przecież nie ma sensu! Prawda?

6.Kurs stolarski

To dopiero dla wielu pewnie brzmi dziwnie! Ale ja jestem z tych kobiet, co nie czekają aż mąż powiesi obraz tylko same łapią się za wiertarkę! Do tego dodam jeszcze, że jak zamieszkaliśmy razem to ja osobiście pomalowałam wszystkie ściany i zrobiłam to z ogromną przyjemnością! Marzy mi się kurs stolarki bo bardzo chciałaby dłubać przy starych mebla, tworzyć swoje stoliki, szafeczki, półeczki itd. A wszystko to umieściłabym w …

7.Dom na Mazurach

… starym domu na mazurach. Marzy mi się kupno takiego starego, poniemieckiego siedliska. Mogłabym wówczas większość wyremontować sama lub z pomocą męża. Karol mówi, że jestem chodzące ADHD:) no ale tego typu prace to mój ulubiony rodzaj relaksu!

8.Safari w Kenii

Wyobraźcie sobie, że karmicie żyrafę, albo właśnie widzieliście stado pędzących bawołów, walczące o dominację lamparty, albo dumnie kroczącego słonia! Widzicie to przed oczami? Jeżeli tak to chyba nie muszę tłumaczyć dlaczego ta pozycja znalazła się na mojej liście.

9.Road trip po USA

Stany Zjednoczone to jeden z najpiękniejszych zakątków świata. Co chciałabym tam zobaczyć? Liczne kaniony między innymi Antylopy i Horseshoe, opłynąć bagna Everglader, stanąć oko w oko z wulkanem w Yelowe Ston, przejechać się tramwajem po San Francisco, zagrać w ruletkę w Las Vegas ubrana jak milion dolców, złapać byka za rogi na Wall Street i najważniejsze… zjeść kawałek apple pie w przydrożnej knajpie, z dolewką kawy z dzbanka!

10.

A ostatni 10 punkt pozostawiam pusty. Bo niby dlaczego miałabym się ograniczać! Przecież na świecie jest tyle ciekawych rzeczy!

Jestem strasznie ciekawa jakie wy macie marzenia? A może te najważniejsze już udało się Wam zrealizować? Koniecznie musicie się nimi pochwalić!

Author

Na moim blogu inspiruję do prowadzenia pięknej, kreatywnej i dobrze zorganizowanej codzienności, a swoją wiedzę i przemyślenia oprawiam w niebanalne teksty ze szczyptą humoru.

Zobacz również

7 thoughts on “10 rzeczy, które zrobię przed 40-stką!”

  1. Hahaha pierwsze marzenie jest najgorsze, wiesz o tym dzięki mnie 😀 A tak serio, trzymam kciuki, żeby wszystko udało się zrealizować! Natchnęłaś mnie i chyba sama dzisiaj usiądę i spiszę, co chciałabym zrobić przed 30 😀

    PS 10 punkt to rodzeństwo dla prześlicznej Anieli 🙂

  2. Powodzenia w realizacji tych wszystkich planów! Zapowiada się piękna dekada przed Tobą 🙂 Sama chętnie podkradłabym kilka z nich, jak na przykład road trip w USA. I podróż do Rzymu! Chociaż byłam w Rzymie z listopadzie, ale chętnie bym wróciła 🙂

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dziękuję za pozostawienie swojej opinii! Sylwia