Dziecko w piaskownicy

4 typy matek, których każdy ma dość

Strzeżcie się ich! One są wśród nas! To nasze sąsiadki, kuzynki, znajome z placu zabaw. Niby między nami wszystko ok: Dzień dobry, co słychać, ładna pogoda. Ale po dłużej znajomości już wiesz, że masz jej dość i będziesz unikać w parku jak ognia. O kim mowa? O matkach, które przyprawiają nas o białą gorączkę.

I nie twierdzę, że ja jestem idealna, bo na pewno znajdę w sobie szczyptę każdej z poniższych matek. Ale ostatnia rozmowa z moją koleżanką uświadomiła nam, że jest kilka typów matek, które denerwują dosłownie każdego. Dlatego postanowiłam przyjrzeć się tym skrajnym, ale jednocześnie jakże, częstym przypadkom!

1. Matka uciemiężona

‘Zobaczysz jak będziesz miała dziecko, to dopiero poznasz co to ciężkie życie.’ Gdy nareszcie pojawia się dziecko to słyszysz: ‘ooo przy jednym to lajt. Zobaczysz przy dwójce.’ A gdy masz tą dwójkę to: ‘ooo duża różnica wieku u ciebie, masz starszą dziewczynkę to łatwiej i blisko babcie, a w dodatku posłałaś szybko dzieci do żłobka. A ja to sama wszystko ogarniam!’

Znacie ten typ? To kobieta, która w hierarchii cierpienia jak by mogła to by Matkę Teresę przebiła. Nieważne jak ciężko jest tobie? Jej w życiu jest jeszcze ciężej, ale daje sobie radę bo jest nie do zdarcia. A jakie jest Twoje zadanie w rozmowie z nią? Współczuć jej i hołubić jednocześnie jaka to ona cudowna i wspaniała, że ogarnia dzieci, męża, psa, chomika i pracę na pół etatu. I nie ważne, że tobie też jest ciężko, że dziecko już 2 miesiące ma kolkę, a ty w ciągu doby śpisz łącznie może 3 godziny. To nie istotne! Jej dzieci na bank miały jeszcze gorsze kolki, a ona nie spała w ogóle! 

Przyznajcie, znacie to? I nie mówię, że narzekać nie wolno, bo sama to robię. Ale ‘matko uciemiężona’ zrozum, innym też może być ciężko.

2. Matka eko skrajnie zakręcona

Kojarzycie te ortodoksyjne eko matki, które patrzą na ciebie jak na zło wcielone, gdy wyciągasz w parku jednorazową pieluszkę i paczkę chusteczek nawilżonych? Ok wybrały w życiu eko ścieżkę i chwała im za to, bo nie jest to łatwa codzienność.  Ale niektóre z nich, na każdym kroku wytykają Ci ile chemii serwujesz swojemu dziecku piorąc jego ubrania w proszku, lub stosując wspomniane jednorazowe pieluchy. Frustrują się bo narażasz swoje dziecko na radioaktywną przyszłość podając mu warzywa kupione w zwykłym sklepie, zamiast na eko bazarze. Kiedyś mnie jedna za to zbluzgała, wróżąc mojej córce, że za klika miesięcy będzie świecić w nocy.  A zabawki z plastiku?! To temat rzeka! Nie dość, że ogłupiają melodiami i światłami twoje dziecko, to jeszcze będą rozkładać się tysiące lat! Akceptowalne są tylko te drewniane z dodatkiem naturalnych barwników.

Nie zrozumcie mnie źle – ekologia jest ważna i sama staram się na co dzień o niej pamiętać. Ale tak ortodoksyjne zasady zachowajcie dla siebie, lub nauczcie się do nich namawiać innych w delikatny, nieoceniający sposób.

3. Matka geniuszy samych płodząca

Jej dziecko już mając 5 miesięcy naśladowało głosy zwierząt, a ty się cieszysz bo twój syn nauczył się robić ‘papa’ po skończeniu 8! Kojarzycie takie mamusie u siebie na osiedlu? Ich dzieci są najlepsze i najmądrzejsze – mają wspaniałe poczucie rytmiki, nadprzyrodzoną sprawność ruchową, a ich ulubioną zabawką jest książka i drewniane liczydło. Oczywiście wszystkie te cudowne zdolności odziedziczyły po mamusi i tatusiu: ‘Bo wiesz my też z mężem jako dzieci bardzo szybko się rozwijaliśmy’.  Ich ulubionym zajęciem jest przesiadywanie na skraju piaskownicy i wypytywanie innych mam, o to co ich dzieci już potrafią, żeby w odpowiednim momencie wbić subtelnie szpilkę: ‘To twój Krzyś jeszcze nie pije samodzielnie z kubeczka? Mój Miecio nauczył się zanim skończył roczek! Ale nie martw się! Krzyś może jeszcze nadrobi te braki.’

Czym się jeszcze charakteryzują takie matki? Ich dzieci zanim ukończą 2 rok życia chodzą już na zajęcia z tenisa, uczą się gry na flecie poprzecznym, a język angielski znają na poziomie C1. Wieczorami natomiast zamiast w nagrodę oglądać Świnkę Pepe, rozwiązują krzyżówki po japońsku.

O zgrozo! Powiedzcie, że nie tylko ja tych mamusiek się boję!

4. Matka swój nos wtykająca

Wiecie, że w naszym społeczeństwie dziecko to dobro wspólne. Co z tego, że jesteś jego matką. Każda babcia w autobusie, kobieta z kolejki w warzywniaku, czy mamuśka z placu zabaw ma prawo powiedzieć Ci co robisz źle. A wierz mi, że według nich źle robisz prawie wszystko! I nikt nie ma tu żadnych oporów! Jadą po tobie przez całą podróż autobusem, że za lekko dziecko ubierasz: ‘a później dziwią się te młode matki bo im dzieci chorują.’ Pewnie wychowujesz je w ten dziwny nowoczesny, bezstresowy sposób bo marudzi Ci w kolejce w sklepie – ale nie bądź głupia! Nikt was nie przepuści, musisz z głodnym dzieckiem odstać swoje.

Na placu zabaw nie jest wcale lepiej. Musisz się chować żeby dać dziecku chrupka kukurydzianego, bo może zaraz przyleci obca matka i Cię umoralni, że: ‘przecież nie wolno dziecku podawać przekąsek do ukończenia 1 roku życia’. Te chrupki kukurydziane to i tak jeszcze pół biedy. Jedna mama została dosłownie zlinczowana za kupne biszkopty: ‘pełne cukru i chemii’.

Tak, tak mamusiu. Miej się na baczności bo społeczeństwo bacznie Cię obserwuje i każdy tylko czeka żeby dorzucić swoje 3 grosze.

Ok ale po co ja to wszystko mówię, a dokładniej piszę. Po pierwsze, żeby się pośmiać – bo to zdrowo.

A po drugie, żeby sobie i wam uświadomić, że w każdej z nas drzemie szczypta denerwującej innych mamuśki. I czasem tak zwyczajnie, po ludzku lepiej zastanowić się przez chwilę, zanim się coś powie. Dajmy, żyć innym po swojemu i wrzućmy na luz.

Zgadzacie się ze mną? A może są jakieś ‘typy’, które pominęłam w swoim zestawieniu? Dajcie koniecznie znać, co Was najbardziej irytuje! Albo śmieszy 🙂

Author

Na moim blogu inspiruję do prowadzenia pięknej, kreatywnej i dobrze zorganizowanej codzienności, a swoją wiedzę i przemyślenia oprawiam w niebanalne teksty ze szczyptą humoru.

Zobacz również

6 thoughts on “4 typy matek, których każdy ma dość”

  1. Hahaha, super opisane:) Mój „ulubiony” typ to matka uciemiężona. Po rozmowie z taką osobą WSZYSTKIEGO się odechciewa. Ratunkiem jest tylko dystans do samego siebie i poczucie humoru 😉

  2. Hahaha dobre! Ja uwielbiam wszystkie 4 typy matek, a chyba szczególnie te od „geniuszy samych płodząca”. Kocham takie mamuśki, mam ochotę je gołymi rękami zabić! A ja już wiem, że jak będę matką to matką kwoką 😀

  3. Hahaha mój ulubiony typ to matka geniuszy samych płodząca – ma już wybrany przyszły zawód dla niemowlęcia. Zawsze mam ochotę odpowiedzieć, że moje dziecko będzie gangsterem. Mnie męczy jeszcze typ mamuśki fitcentrycznej. Wytknie Ci wady sylwetki, wyrazi współczucie, że ciągle nie udało ci się wrócić do formy sprzed ciąży. Ona w ogóle w ciąży schudła, brzuch miała pładki natychmiast po porodzie, a tydzień później nastolatki zazdtościły jej figury na plaży. Nie wspimnę już o tipsach, farbowaniu włosów i wieczorowym makijażu od 5 rano 🤣

  4. Tych typów jest znacznie więcej, a w każdej znać coś drzemie. Czasami nawet kila typów. Już nie pamiętam gdzie, ale czytałam kiedyś zestawienie tak liczne, że aż podzielone na 2 artykuły 🙂

  5. Jeszcze jest typ matki wiecznie chodzacej z telefonem, która pokazuje zdjęcia swoich dzieci. „A tu siedzi” „a tu stoi” „a tu było śmiesznie” „a patrz tu z psem” ” a tu z tata” „a tu o tak” „a tu o Srak”. Zdarza się opowiadanie tej samej historii po 3 razy, bo już nie potrafi spamietac komu mówiła, a komu nie…. A mówi wszystkim kogo spotka na drodze…. przy okazji nie dając Tobie dojść do głos, bo co niby u Ciebie może być ciekawego???

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dziękuję za pozostawienie swojej opinii! Sylwia