Jesteś w niedoczasie? Moje patenty na zarządzanie czasem

Ostatnio, gdy koleżanka dowiedziała się, że Aniela ma w ciągu dnia tylko 2 drzemki po 30 minut zapytała mnie zszokowana: „Jak Ty sobie dajesz radę? Jak znajdujesz na wszystko czas? I jeszcze prowadzisz bloga!?” No cóż mogę powiedzieć, jakoś trzeba się było dostosować stopniowo do takiej sytuacji. Może nie wszystko w moim domu i otoczeniu jest tak jak bym chciała, ale i na to mam patenty. Dlatego pomyślałam, że zainteresują Was moje sposoby na zarządzanie czasem, żeby całą tą moją rzeczywistość jakoś ogarnąć. Oto moje 3 lifehacki!

Co na papierze to nie zginie

Notuj wszystko! Próbowałam w telefonie różnych aplikacji ale w tej kwestii jestem raczej tradycjonalistką. Chociaż najlepiej sprawdzała się Any.do (jest darmowa) i pewnie do niej sięgnę po powrocie do pracy. Ja najczęściej posługuję się papierowym kalendarzem i nie służy mi on tylko do zapisywania wizyt lekarskich i fryzjerskich. Zachęcam do robienia list projektów, a pod każdym projektem wypisywania listy zadań. Żeby łatwiej to zobrazować to wypisałam moje dwa przykładowe projekty (projekt – jak to górnolotnie brzmi).

Przykład 1

Projekt: Urodziny Anieli
Lista zadań:
– Animacje
– Tort
– Wynajem stołów
– Papierowa zastawa
– Ciepłe dania
…itd.

Przykład 2

Projekt: Wiosenne porządki w szafie
Lista zadań:
– przejrzeć ubrania na wieszakach
– uporządkować szufladę z lekami
– uporządkować biżuterię i perfumy
– poukładać na nowo ubrania na półkach
…itp.

Czy już widzisz o co chodzi? Dziel wszystko na jak najmniejsze zadania. Będzie Ci to dużo łatwiej ogarnąć i będziesz miała satysfakcję, że zrobiłaś coś z listy, a nie złapiesz kolejnego doła, że znowu nic z niej nie możesz wykreślić – uwierz mi to motywuje!

Jedna rzecz dziennie

To może brzmieć dziwnie i rozumiem Cię bardzo dobrze. Ja na początku podchodziłam do tego sceptycznie, ale od kiedy w swoim kalendarzu wypisuję do zrobienia jedną rzecz dziennie, wszystko zaczęłam ogarniać (mam tu na myśli dodatkowe zadania, a nie codzienne ogarnianie przestrzeni i dziecka). I nie ważne czy dzisiejsze zadanie zajmie Ci 15 minut (uporządkować szufladę z lekami), czy godzinę (przejrzeć i poukładać ubrania na półkach). Nadwyżkę czasu spożytkujesz dla siebie, a z projektami będziesz szła do przodu. Bo powiedz szczerze, jak robisz kilka rzeczy na raz to każdą liźniesz i nic nie kończysz – też tak kiedyś miałam. Teraz wszystko odhaczam w planerze. Jak już nabierzesz wprawy może wprowadzać 2 zadania dziennie – ale uwaga z rożnych projektów. Wówczas najlepiej jedno zadanie długie, a drugie krótkie.

Współpracuj z bliskimi i dedykuj pracę innym

Nie boj się angażować partnera do pomocy przy codziennych obowiązkach. Część zadań możesz z listy przerzucić na tatusia (znalezienie cukierni na urodziny, umówić wizytę do lekarza, poukładać swoje ciuchu na półce). Możecie w tym temacie stosować również nowoczesne narzędzia jak kalendarz Google, do którego będziecie mieli razem dostęp w telefonie i oznaczycie kolorami co kto ma zrobić. Również wspomniana wyżej aplikacja (ale też i wiele innych) ma funkcję współdzielenia projektu z innymi – nam fajnie się to sprawdza przy listach zakupów lub przy organizacji wyjazdów.

Pamiętaj, że śmiało możesz dedykować pracę innym. Nie obawiaj się poprosić babci o to by raz w tygodniu ugotowała Wam obiad na 2 dni. Lub zwyczajnie ustalcie, że każdy piątek to dzień zamawiania jedzenia np. pizzy. Ja ostatnio poszłam o krok dalej i dedykowałam sprzątanie profesjonalistom. Przed Świętami Wielkanocnymi skorzystałam z platformy www.pozamiatane.pl  gdzie zamówiona przeze mnie Pani Marianna posprzątała na tip top całe nasze mieszkanie. Karolowi tak spodobało się to rozwiązanie, że jeszcze przed świętami sięgnął po telefon i w kilku prostych krokach zamówił mycie okien (wybrał termin, godzinę, czas jaki ma być przeznaczony na sprzątanie i osobę, która wykona zlecenie w oparciu o oceny jakie pozostawili inni użytkownicy). Widzicie jakie to proste – nawet facet sobie poradził z myciem okien 😉 Powiem Wam szczerze, że mycie okien i prasowanie to dwie najbardziej znienawidzone przeze mnie prace domowe – dlatego bez zawahania i wyrzutów sumienia zlecam je innym. Tym bardziej, że cena za te usługi jest taka sama! Czyż nie bosko! No i dodatkowo nie martwię się o ewentualne szkody bo wszystkie usługi są ubezpieczone od odpowiedzialności cywilnej.

Ale na dobry początek zmian, mam coś dla Was! Platforma www.pozamiatane.pl podarowała dla Was kod na 30% rabatu! Wystarczy podać: SYL-WIA

Jak oceniacie moje patenty? A może już któryś stosujecie? Czekam na Wasze komentarze!a

 

Author

Na moim blogu inspiruję do prowadzenia pięknej, kreatywnej i dobrze zorganizowanej codzienności, a swoją wiedzę i przemyślenia oprawiam w niebanalne teksty ze szczyptą humoru.

Zobacz również

7 thoughts on “Jesteś w niedoczasie? Moje patenty na zarządzanie czasem”

  1. Moje dziecko nauczyło mnie organizacji. Dzięki niemu planowanie i.ustalanie rzeczy mam w małym palcu😁 a taki pomysł z pomocą przy sprzątaniu podkradam 🙂

  2. Patenty bardzo dobre. Ja nie jestem mistrzem organizacji nie mam co prawda własnych dzieci jeszcze ale choruję. Sama zauważyłam, że jak np. posprzątam jedną półkę drugiego dnia drugą to jest mi łatwiej fizycznie. Mam do siebie, że potrafię na hura od razu wszystko. I ważna kwestia która mi się podoba tatuś coś robi 🙂 nie ma izolacji a Pani zmęczona a dziecko to wspólna odpowiedzialność.

  3. Ja jestem w niedoczasie od kilku lat 🙂 Ale zapisywanie wszystkiego popieram – i to nie w żadnych smartfonach, tylko w klasycznym kalendarzu 🙂 łatwiej wszystko ogarnąć 🙂

  4. Fajny wpis, sama uwielbiam organizację. Musiałam się jej nauczyć, mam trójkę dzieci i męża wyjeżdżającego co tydzień na miesiąc do pracy, ale da się do tego przywyknąć. Mimo ciiągłej opieki nad dziećmi i ogarnianie mieszkania, zawsze znalazłam czas na jakiś remoncik, przemeblowanie (może bez makijażu i ułożonych włosów) się dało. Teraz już mogę sobie trochę odpuszczać , bo dzieci to już nastolatki (chociaż bałaganią gorzej jak 3 latki;)) Pozdrawiam. Zapraszam do graymomone.blogspot.com

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Dziękuję za pozostawienie swojej opinii! Sylwia